Włoska jesień

Włoska jesień w tym roku stroszy się tysiącami barw. Jest tak pięknie słoneczna i ciepła ,że czasem aż dech zapiera.  W porównaniu z tą z zeszłego roku, gdy przymrozek zaatakował znienacka wczesną wiosną, zamrażając wszystkie pąki rzez co całe lato drzewa gorszyły nagością , a jesień nastała szara i smutna ta jest naprawdę spektakularna. Eksplozja barw od żółci, przez pomarańcz, końcówki zieleni, brązy, rdze po głęboką czerwień. W słońcu gra ferią kolorów. Opadłe liście szeleszczą pod stopami jak za dziecinnych lat.
Brakuje mi jednak zapachu dymu, palonych na okolicznych polach liści, snującego się po uliczkach w drodze do szkoły. Brakuje mi szkolnych wycieczek do parku, gdzie zbieraliśmy szyszki, żołędzie i kasztany, z których potem tworzyliśmy maleńkie cuda na lekcjach plastyki.Brakuje mi lekkiej mgły, zasnuwającej okolice, gdy wracałam wieczorami do domu. Brakuje mi smacznej, gorącej zupy, którą babcia stawiała na stole która potrafiła nie raz rozgrzać zmarznięte dłonie, żołądek i serce. Brakuje mi okropnie takiej cudownej, złotej, polskiej jesieni, z zapachem dymu z ogniska, pieczonych ziemniaków, które tu zastąpiły pieczone kasztany. Brakuje mi dziecięcych lat, ciepłych babcinych dłoni i książek czytanych razem w jesienne ,deszczowe wieczory.Ale najbardziej brakuje mi w takie dni właśnie babci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s